Wstęp

Gdańsk, klejnot w koronie Rzeczypospolitej od wieków stanowił kierunek migracji ludzi. Wybierali go z różnych racji ludzie o różnym statusie majątkowym, różnorodnych poglądach, a nade wszystko ci, którzy cenili sobie wolny wybór i możliwość kontaktu z innymi. Sprzyjało temu nie tylko położenie, ale i rozwiązania wprowadzane przez światłe umysły zarządzających tym silnym ośrodkiem gospodarczym, naukowym oraz politycznym.

Niełatwo było zostać Obywatelem Gdańska, różne zasady, przysięgi i rytuały towarzyszyły temu na przestrzeni dziejów. Wypływała z nich jednak mądrość i zaradność gdańszczan oraz troska o Miasto – dobro wspólne. Zatem odważnie i rozważnie postępowali gdańszczanie w sprawach ich się tyczących. Mieli jednak odwagę otwarcia szeroko drzwi przed napływającymi wraz z innymi ludźmi zasadami współżycia społecznego, bogactwem życia kulturalnego i religijnego. Niemożność bycia Obywatelem Gdańska nie oznaczała opuszczenia Miasta, nie dawała jedynie możliwości czerpania korzyści z różnego typu praw i przywilejów. Łamanie wspólnych praw i zasad było dopiero podstawą do usunięcia poza społeczność.

Dodajmy, zabezpieczeniu w większości podlegały prawa kupieckie i rzemieślnicze, dające podstawy dochodów, bogactwa i dobrej jakości życia mieszkańców. Wraz z majętnością przychodziła i rzetelna wiedza oraz otwartość na to co nie tylko w bramach Miasta odbywać się może. Artyści, naukowcy, architekci i budowniczowie wnosząc nowe kierunki, wnosili zmiany, które goszcząc w światłych umysłach pozwalały dostrzec drugiego, innego Człowieka. Modlitwy brzmiały w wielu konfesjach, języki przenikały się, bogactwo wiedzy i pomysłów dawało podstawy do debaty o kształcie Miasta i ciągle zmieniającej się sytuacji jego mieszkańców.

W XX wieku silnie prawa Człowieka i obywatela zaznaczyli gdańscy stoczniowcy. Ich protest nie tylko otworzył bramę do zmian w Polsce, ale i Europie oraz świecie. Postulaty zmiany zapisane i artykułowane w Gdańsku wołały o godność i poszanowanie praw Człowieka, każdego Człowieka.

Z pozostawionych dzieł pisanych, jak i z działań naszych poprzedników wyłania się obraz Miasta opartego o solidne cztery fundamenty. Miasto:

– wolności,

– solidarności,

– równości,

– otwartości.

Każdy z filarów Miasta stanowi podstawy do budowania zróżnicowanego, otwartego społeczeństwa, którego siła i bogactwo biorą się z uczenia się od siebie nawzajem i widzenia korzyści tam, gdzie inni widzą zagrożenie. Jeżeli z dowolnego tekstu kasujemy słowo „problem”, a zastępujemy go zapisem „wyzwanie”, wyzwalamy ogromny potencjał ludzi, wokół tego w jaki sposób zrealizować zadania służące dobru wspólnemu.

Kluczowym w tym zakresie wydaje się przyjrzenie się przywołanej wolności. To w niej rodzą się podstawy budowania godności Człowieka i jego relacji z innymi. Co więcej również przesłanki religijne – niezależnie od konfesji – przypominają nam, że zostaliśmy stworzeni i ukształtowani ludźmi wolnymi, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Nie można zatem ślepo wierzyć czemukolwiek, gdyż urąga to temu, który Człowieka – jak wierzy wielu – tym przymiotem ubogacił. Nasza osobista wolność pozwala nam nie tylko dokonywać wyborów, ale także stanąć na równi z innymi osobami. Czy będzie to narracja świecka mówiąca o sąsiadach, czy religijna, to dotyczy tych samych, gwarantowanych nam wszystkich praw.

Solidarność słusznie kojarzy nam się z ogromnym ruchem społecznym, który z Gdańska rozlał się po świecie. Jednak w założeniach Modelu na rzecz Równego Traktowania odwołujemy się do naszej solidarności codziennie. Czymże są wielkie hasła wyszyte na sztandarach i głoszone z tub propagandowych, bez pokrycia w spotkaniu Człowieka z Człowiekiem. To spotkanie zawsze wyzwala troskę o drugiego, o każdą i każdego kogo spotkamy na naszej życiowej, czy zawodowej drodze. Wiele razy gdańszczanki i gdańszczanie udowodnili jak potrafią być solidarni w sprawach ważnych. Każdego dnia solidaryzując się, współuczestnicząc w życiu innych, ubogacamy nas wszystkich, tym co najważniejsze, dzieląc się sobą, takimi jakimi jesteśmy.

Wielokrotnie w dyskursie na temat Modelu przywoływane były i zawsze będą podstawowe prawa mówiące o równości każdego i każdej z nas. Ta gwarantowana równość staje się jeszcze głębsza z perspektywy osoby mieszkającej w Mieście. Tu zanika na szczęście anonimowość, a Człowiek staje przed drugim, patrząc wspólnie w tym samym kierunku. Rozwój Miasta i jego mieszkańców i mieszkanek ubogaca nas wszystkich i daje solidne podstawy do zakorzenienia się w tym często nieuchwytnym tu i teraz obrazie Miasta. To zakorzenienie, poczucie bycia u siebie, daje nam gwarancję na przyszłość. Naszą wspólną.

Grupy jednorodne, zamknięte same w sobie alienują się z nurtów życia Miasta. Kluczowym problemem wydaje się tu brak możliwości wzajemnego uczenia się i rozwoju. A to przecież otwartość na drugiego Człowieka, niezależnie od jakichkolwiek etykiet nadanych jego życiorysowi, pozwala wydobyć z niego to co najcenniejsze i budujące. Rozwój Miasta i obszaru metropolitalnego możliwy jest jedynie wówczas, gdy poszerzy się perspektywy.

By możliwy był rozwój Miasta w oparciu o te fundamenty, musimy pozbyć się naszych stereotypów i towarzyszących nam naturalnie lęków. Czym innym jest jednak lękać się, czym innym trwać w zaklętym kręgu uprzedzeń i nietolerancji.

Wspólnie zgodzić się musimy na zasady regulujące życie naszego Miasta. Od nas zależy, czy szanować będziemy to co daje nam siłę i rozwój, czy raczej to co spycha nas na margines. Gdańskość wymaga jasnego opowiedzenia się za tym co nas łączy.

Włączenie wszystkich w nurt życia Miasta stanowi główną przesłankę budowania Modelu na rzecz Równego Traktowania. Pozostawanie jakiejkolwiek grupy, czy osoby poza usługami i szansami na rozwój z góry przekreśla przywoływane prawa każdej i każdego z nas. Nie daje także szansy wspólnocie gdańszczan i gdańszczanek na skorzystanie ze wspólnego potencjału.

Otwórzcie zatem na oścież drzwi przed rzetelną wiedzą o nas jako istotach społecznych. Najpełniejszym jej wyrazem są osobiste biografie. Zamknięcie się na którąkolwiek nie pozwala uchwycić pełnego obrazu Miasta. Nie lękajcie się Człowieka, każdego Człowieka, który w swoim bogactwie i unikalności wnosi w życie Miasta to, czego nie wniesie nikt inny. Łączy nas Gdańsk!

Piotr Kowalczuk

zastępca prezydenta miasta Gdańska ds. polityki społecznej